Baśka

Barbarę ogarniam z dalekiej Białołęki. Prawie Ząbki, albo Marki. Stoi pomiędzy samochodami na parkingu, pali papierosa. Środek nocy, moja ulubiona pora. Podjeżdżam. Czarne auto, czarna noc. I ja. Książe kurwa ciemności. Szupła, długonoga blondi. Włosy w kucyk, gładko do tyłu. Wsiada na tylne siedzenie, torebka wielkości sporego plecaka ląduje obok. Kurs na Ochotę. … Czytaj dalej Baśka