James Bond z Migdałowej

Kilkanaście minut po ósmej rano, jestem na Ursynowie. Początek lata, Warszawa skąpana w porannym słońcu. Łapię zlecenie na Migdałową, mam niedaleko. Myk z Rosoła w prawo, za leklerkiem i już jestem. Gość czeka na ulicy, widzę go. Nietrudno zauważyć: ze dwa metry wzrostu, w ciemnogranatowym garniaku, czarne aviatory na oczach. Typ przestępuje z nogi na nogę, niecierpliwi się. Pewnie lać mu się chce, jeszcze bagatelizuję sytuację.

Podjeżdżam bliżej. Garniak na gościu, jakby służbowy. Biały kabelek i słuchaweczka przy uchu. Kurwa, tajniak.

Przez chwilę panikuję. ABW urządza obławę na Ubera. No, ładnie,  mają mnie. 3 miesiące w areszcie śledczym, później grube lata za kratami. Do tego mandat od Inspekcji Transportu Drogowego. 500 złotych niewyjęte. Robiąc szczotki w więzieniu odpracuję ten mandat. Z kilkaset ich nastukam, tych sczotek, wszystkie na mandat z ITD pójdą. W sumie będę miał czas. Gorzej, jak gwoździe będę musiał produkować. Bo w ZK Goleniów mnie osadzą, tam wyrób metali, tych nieszlachetnych króluje. Jak szczotek kilkaset, to gwoździ…? Boję się myśleć. Plus Zachodniopomorskie. Cholernie daleko wszędzie.

Szybka decyzja, Paweł. Mam plan. Minę 007 i pojadę, niby że ja to nie ja, ot, ursynowiak wraca do domu. Na spokojnym czilu.

Nic z tego. James B. rozpoznaje megankę po blachach, wyskakuje na Migdalowa Str., staje frontem, rozkłada łapy, rzuca mi się na maskę. Komandos, kurwa. Nie mam wyboru hamuję z piskiem.

Dopada drzwiczek, otwiera, wsiada. Zwinny, mimo masy. Mam zero szans. Szacun. Co ma być, to będzie. Byle szybko.

–  Rakowiecka. MSW. Tylko błyskiem. Kurwa, zaspałem. Powinienem być na Narodowym kwadrans temu. Szczyt NATO ochraniam. – rozkazuje.

–  To na Narodowy, czy na Rakowiecką? – pytam, dla uściślenia sytuacji.

–  Rakowiecka. Muszę wziąć broń. – mówi krótko.

Bajecznie. Oto spokojny poranek. Z borowikiem. Co prawda z borowikiem bez broni, nadal marna pociecha. Swoją drogą, pięć lat się szykują do tego szczytu, a on kurwa zaspał? Obama już pewnie truchleje ze strachu. Plan awaryjny wdrażają, jakieś śmigłowce, Iskry poderwą, albo co.

–  Wszystko ok, rozumiem – mówię – przyciśniemy ile się da, ale w ramach przepisów, to pan zaspał, a nie ja.

Taka prawda.

–  Pan jedzie, mam blachę, wszystko dozwolone – tajniak rozkazuje – na czerwonym pan ciśnie, sprawa najwyższej wagi. Państwowej. – dodaje dla efektu. Efekt jest. Spinka zeszła.

W sumie, czemu nie, myślę. Jak zabawa, to zaba. Trochę szkoda, że dzisiaj w megance a nie w eSTeku jestem. Zobaczymy co Francuzi pod maską dali. Hasta la vista. Jedziemy.

Slalomem jedziemy. Na Rosoła wymijam z prawej, lewej, czasem pośrodku wymijam. Gdzie jakakolwiek szpara. Potem Puławska, dalej Niepodległości. Kilka świateł na zielonym, parę na żółtym, część na czerwonym. Ogólnie kolorowo. Gdy na czerwonym, James uchyla szybę, blachę wystawia na wyciągniętej. Ja wtedy w klakson. Takie Miami Vice po polsku. Szkoda, że koguta nie mam, myślę, efekt byłby jeszcze lepszy. Nie to, że takiego piejącego, chodzi o lampę z błyskiem, co na dachu fury. Dla uściślenia. Gnamy fest.

W  niecałe 10 minut jesteśmy na Rakowieckiej. Kto z Ursynowa wbijał w dzień powszedni do miasta – o ósmej rano – ten zrozumie. Tajniak z Ursynowa wbiega do ministerstwa, jakby mu się w dupie paliło, samym wzrokiem otwiera bramki. Tyle go widzę. Kończę kurs i odjeżdżam. Pod Narodowy wbijał nie będę, za duże korki tam teraz.

Po paru dniach widzę komentarz w apce: ‚Dziękuję za szybką jazdę’. 5 gwiazdek. Daty pasują.

2 thoughts on “James Bond z Migdałowej”

  1. eS says:

    Kolo, niezmiernie lubię Twoje wpisy i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych. Twój styl kojarzy mi się z Masłowską nieco (z mojej strony to komplement). Mam nadzieję, że kiedyś na Ciebie trafię i jakiś wspólny przypał opiszesz.

    1. mm
      Paweł Grott says:

      Niestety, marne szanse na ten wspólny przypał. Za dużo uberowców się kręci po mieście, 8/10 Ukraińca trafisz. Ale, kto wie.

      Dziękuję za komplement, też Masłowską lubię. Eh, ten sajding w Wejherowie…

      Paweł Grott

Dodaj komentarz

Play
Play
Play
Arrow
Arrow
Slider