Simple story

 

Wieść gruchnęła nagle, bez sensu się wygadałem. A takie niusy po Mirowie to codzą, że hej. Pierwszy skomentował gospodarz. Gospodarz wie wszystko, od tego w końcu jest.

– Witam, witam. Podobno się wyprowadzasz – rzucił krótko po szóstej rano, gdy wracałem z roboty. Odstawił miotłę, podał mi ciężką dłoń i przez chwilę zamilkł.

– No tak – stanąłem obok, zamyśliliśmy się obaj, w milczeniu.

– Ano tak – powtórzyłem. I zaraz skłamałem – to tylko na chwilę, potem wrócę.

Dalej milczeliśmy. I tylko pierwsze wiosenne ptaki świergoliły niemiłosiernie.

W końcu gospodarz splunął przez ramię, chwycił z powrotem miotłę, opartą ościanę bloku.

– No, tylko wróć na pewno. Znowu jakieś kurwy, Wietnamczyki się tu sprowadzą, albo co. Syf będzie i tyle. – powiedział.

I co tu dalej gadać, poszedłem do Żabki.

***

W Żabce wcale nie było lepiej. podbiłem tam po papierosy i śniadanie, jak co rano. Rafał stał przy kasie, przybiłem z nim piątkę.

– Cześć, kartony gotowe jak by co, podejdź na zaplecze to weźmiesz – powiedział.

– Aha, dzięki, jutro wezmę – mruknąłem tępo wpatrując się w półkę z pieczywem.

– Serio, wyprowadzasz się? – spytał po chwili Rafał.

– No tak. Takie życie. Ale tylko na chwilę. – skłamałem po raz drugi ukrywając wzrok w bułkach, że niby wybieram te najlepiej wypieczone.

A potem odwróciłem się i dodałem, tym razem szczerze:

– Wrócę tu, na pewno.

***

Może w czerwcu, najpóźniej wtedy.

Simple story.

4 thoughts on “Simple story”

  1. Lechu says:

    Mam nadzieję, że wyprowadzka z Mirowa nie oznacza końca opisywania warszawskich uberprzygód?
    Bitepięć.

    1. mm
      Paweł Grott says:

      Nie oznacza. Właśnie wróciłem na Mirów. I na bloga.

      Pozdrawiam,
      Paweł

  2. dawid says:

    Ponad miesiąc nie ma nowych wpisów..

    Pass ?

    Czy licencja xD ?

    1. mm
      Paweł Grott says:

      Będą. Już za moment.

      Pozdrawiam,
      Paweł

Dodaj komentarz

Play
Play
Play
Arrow
Arrow
Slider