Majóweczka

 

Bach! Łups! Plask! Dobiega z tylnej kanapy.

I zaraz potem:  – A mam cię skurczybyku! Hehe.

To ostatnie z satysfakcją, tak przez wielkie He. Do tego powtórzone: – No, popatrz, Hanka, jaki bydlak, kurna. Normalnie. Mam ją, sukę. Hehe.

Lecę niespiesznie Marywilską w stronę Nieporętu, jak dla mnie te odgłosy to czysty spokój, tu i teraz. Wokół pięknie, naród korzysta z tych majowych wolnych dni. Jakieś piwo robi, wczesnego grilla, ktoś tam się budzi w krzakach. Jakieś ryby łowią nad kanałem Żerańskim, płocie czy inne sumy, co rusz i wędkarz. Kij na kiju, żyłka tnie żyłkę.

A z tylnej kanapy dobiega nadal:

Bach! Łups! Plask! Hehe.

Chyba dwudziesty raz, odkąd ruszyliśmy z Kondratowicza. I znowu:

Bach! Łups! Plask! Hehe.

Można się przyzwyczaić. Tak po prawdzie, to moja wina*

Z tyłu pasażerowie, rodzinka, nasza polska. 2plus1, a kolejne pewnie w drodze. Będzie na pińset, kasa się zgodzi. Ogarniałem ich dobry kwadrans spod bródnowskich bloków, pakowanko. Najpierw kocyki, pierdolniki, grille i osiemset lidlowych celofanek w bagażnik, jakieś dziwne sprzęty. A potem wózek, na szczęście składany na wierzch. Dla Michałka. Ledwo domknąłem.

Michałek, lat na oko trzy, w tym czasie szatańskie sceny odpierdalał, że czy jest aby piłka, a rekin dmuchany też z nami jedzie.  I czy aby na pewno. I czy może się napić koli. I czemu nie. I uaaaauaaa, beeeeeebeeee!

Rodzice normalni w miarę, czyli: Spokój gówniarzu!!! Bo zaraz przyjebię.

Michałek też normalny, czyli jeszcze bardziej: uaaaauaaa, beeeeeeeebeeee!

Ja stoicki, taki Seneka, Szymon, ten Słupnik.

W końcu wiosna.

Żesz kurwa.

Rodem z Rolanda Topora te sceny pakowania, jakoś tak to wszystko wyglądało.

źródło zdjęcia, Tygodnik Powszcechny

Albo i gorzej.

W końcu jest i sukces, całość ekipy na pokładzie, grille i wózek też, ten składany. Skrzynka z browarem i pęta kiełbasy – śląskiej, na grilla najlepsza, tłusta, do tego niecałe dwanaście za kilo – to na przednim. Do bagażnika już nie weszło. Ruszyliśmy, Michałek szczęśliwie nieco się uspokoił.

– No to jedziemy, nad Zegrze. Na majóweczkę, panie Pawle. Hehe.

A jak. Majóweczka, Zegrze.

No to jedziemy.

Zatem lecę niespiesznie tą Marywilską w stronę Nieporętu, jak dla mnie te odgłosy to czysty spokój, tu i teraz. Wokół pięknie, naród korzysta z tych majowych wolnych dni. Jakieś piwo robi, wczesnego grilla, ktoś tam się budzi w krzakach. Jakieś ryby łowią nad kanałem Żerańskim, płocie czy inne sumy, co rusz i wędkarz. Kij na kiju, żyłka tnie żyłkę.

I tylko:

Bach! Łups! Plask! Hehe. No ta to była niezła kurwa. Sama spójrz, Hanka. A nie?

Przerywa tę sielankę co chwila. Bach! Łups!

Wczorajsze alko z moich pasażerów wyraźnie wychodzi, cali spoceni. Aż okna z tyłu parują, mimo że na klimie nie oszczędzam tym razem. Daję zatem spokój z klimą, otwieram szyby na przestrzał. Nie na długo otwieram:

– Pan tak nie wietrzy, Michałek się jeszcze przeziębi.

Oho, wszystko byle tylko nie wył, Michałek. Zamykam szyby.

Dojeżdżamy nad zalew. Już żaglówki widać. Góralską chatę z grillem, przy niej wypasione fury. W tle jezioro. Tam, gdzie wiecie. Podjeżdżam w ciszy, w smrodzie, w zaparowanym aucie. Po chwili wysiadają, jeszcze tysiąc bagaży na brzeg, na żałosną plażę, przy śmietniku.

Michałek szuka tego rekinka, domaga się go.

– Uaaaauaaa, beeeeeebee!!!!

_________________

* Moi pasażerowie walczyli z… mrówkami. W aucie mi się zalęgły. Zaparkowałem gdzieś pod drzewem, tu w centrum miasta. Chyba na mrowisku, tak sądzę. I teraz wyłażą wciąż z każdego możliwego otworu w aucie. Z nawietrzników, spod podsufitki. Małe, niegryzące mróweczki. Za to w dużej liczbie.

Dla mnie wszystko fajnie, tylko pasażerowie…

Bach! Łups! Plask! Hehe.

 

 

2 thoughts on “Majóweczka”

  1. dorota sońta says:

    A Michałek tak mógł bez fotelika? To takie praktyczne pytanie, do łba by mi nie przyszło że można wozić dzieci niezgodnie z przepisami, więc jak swoje wożę to taksą z kogutem, taką prawdziwą. Bo bylam pewna ze pan uber nie wpuści!

    1. mm
      Paweł Grott says:

      Ma pani rację. Wożę fotelik, zawsze.

      Pozdrawiam,
      Paweł

Dodaj komentarz

Play
Play
Play
Arrow
Arrow
Slider