Wszystkie wpisy, których autorem jest Paweł Grott

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Historia Justyny – część druga

  Historia toczy się nadal. Zwłaszcza ta Justyny. cyt. Paweł Grott   W poprzednim odcinku: Marazm. Co było, to było. Najebani. Noc, jak co noc. Jeżdżę. Warszawa, Muranów.. Noc. Najebani. O tym już pisałem. Justyna. Wreszcie. Trzeźwa. Na czas i dosyć ładna. Chyba. Ciemno. Martwe latarnie. I tak, potrójne pusy dla niej.

foto: Paweł Grott

Wanisz

    Jeden z opisów śmerci, który wywarł na mnie mocne wrażenie, jest w książce polskiego pisarza, Miłoszewskiego. Najpierw żołnierz Wehrmachtu, później polska dziołcha, obydwoje giną tam w zalewie białych kulek, które znamy z reklamy kreta, bądź innego wanisza. Nawet nie trzeba wody, ofiara sama ją wytwarza, pocąc się ze strachu, uwięziona w ciemnym

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Historia Justyny – część pierwsza

  Cała rzecz zaczyna się tak. Jest noc z soboty na niedzielę, połowa października. Miejsce akcji to Warszawa, okolice placu Bankowego. Dokładniej Wałowa, przy parku Krasińskich, tuż za murami chińskiej ambasady przy Bonifraterskiej, tylko z tyłu. Ale to tylko początek akcji, zaraz przeniesiemy się na Bielany, potem do Wilanowa, by wreszcie wrócić z powrotem w muranowskie błonia. To jak, gotowi?

foto: Paweł Grott

Chłopaki

  Przy maku na Solidarności, tam obok kina femina – lalala kinaa feminaa, krzywy uśmieszek w emotiko – czekam na Tadka. Staję na awaryjnych zaraz za przystankiem w stronę Pragi. Prawymi kołami wjeżdżam w zatoczkę parkingową, tam jest taka zatoczka w której tylko kilka aut się mieści, za to jak zwykle zajebane opór, nie ma gdzie stanąć. Czyli

foto: paweł grott

Auriska Noego

   …Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemię i stwierdził, że się bardzo źle dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił znów zesłać potop… *** Lato urwało się jakoś w tym roku dość nagle. Od kwietnia było ciepło, gorąco, a tu nagle wcale nie jest, jest zimno, taka zaskoczka. Do tego wieje

foto: jf

Białe, biało-czarne i białe

  Krótko przed czwartą, taka Łorsoł four ejem. Żyć się chce mało, tym bardziej już jeździć. Chce się spać i to mocno, a może i coś chlapnąć przedtem, dla dobrych snów, latających sów. Tymczasem ulica Chłodna, the Cold Street, nierównym brukiem szarpie po wybojach. Trochę mnie to otrzeźwia, staram się jechać torami

foto: Paweł Grott

Król Artur ma dość

  Artur jest królem nocy. Księciem imprez, cesarzem balang, wypraw po złote runo, szaleństw po białe rano. A rano właśnie tuż, tuż. Dochodzi piąta, nad Wisłą już dnieje. Późno-sierpniowy wschód słońca rozświetla cały ten syf na bulwarach, te wszystkie butelki, rzygi i krew, ociepla świeżą jaskrawością pierwszych promieni, dopiero co uwolnionych

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Szósty żywioł

  W letnie, upalne noce Warszawa żyje rzeką. Tam wszystko może się zdarzyć. Tam płynie życie, z reguły leniwie. A czasem szarpie się, wiruje, lawiruje. W kamieniach złapane szuka swego ujścia. Człowiek to taki paproch, wplątany w szary, brudny nurt Wisły, myślę, jarając na kamieniu, po praskiej stronie. Listek, paproch w brudnej wodzie, częściej

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Karolina

  – Och, tak. Rżnij mnie mocniej i głębiej i… głębiej, oh taaak – krzyk Karoliny zastyga jej w ustach. Rozglądam się niezbyt pewnie wokół. Przedmieście Ząbek, jakiś kurwa las wokół, chyba cicho, coś tam łazi pomiędzy krzakami, może lisy. Ona oparta o maskę auriski, łokciami. Spódnica w dół

Foto: Rafał Betlejewski

Technique sexuelle

  Dziś coś na poważnie, śmichy-chcichy chwilowo w kieszeń, jeszcze będzie zabawnie, jeszcze nie ten czas. Poczekajcie. Jeżdżąc tu i ówdzie latem po nocnej Warszawie widzę tłum. Napalonych rozgrzanych młodych samic, z mokrymi majtkami przy udach, wokół krocza, miękkich jak chrapki źrebaka, tylko wilgotniejszych. I nawalonych samców, szukających marnej erekcji przez w luźnych majtkach nad krótkimi

Play
Play
Play
previous arrow
next arrow
Slider