Wszystkie wpisy, których autorem jest Paweł Grott

foto: Paweł Grott

Walędrynki

  Walentynkowa noc. Nadprogramowe UBERżniwa, bo we wtorek. Normalnie wtorkowa noc najsłabsza w całym tygodniu, a tu masz, taki prezent od kalendarza. I od Amerykanów, bo w naszej tradycji raczej noc Kupały, w czerwcu. Miasto pełne, mnożniki wysokie. Wszystkie kursy parzyste, samych lova-lova wożę. Wokół baloniki, serduszka, pluszowe misie, confetti zamiast śniegu.

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Alkopanny. Akt drugi

Część druga. W poprzednim odcinku. Flashback: Piątunio. Zlecenie. Stegny. Czekam. Królowe nocy. Miniówy. Magda. Wiola. Bogna. Zapach. Muza. Hozier.  Śpiew. Kościół. Nie-kościół. Szeraton. King sajz. Telefon. Misiaczek Wioli. Psst. Konspira. Zoo-rozmowa. Podusia. Koniec. Ulga. Muza. Beyonce. Chłopaki śpią. Dyskoteka. Boczne wejście. Całusy. Całość tutaj: Alkopanny. Akt

Autor: Paweł Grott

Kominiarz

Ding-dong, ding-dong, ding-dong – dzwonek do drzwi. Akurat jestem w przedpokoju, ubieram się na cebulkę, ogarniam na nocne kursy. Bo zima szczerzy kły. Otwieram. Za drzwiami masywny typ. Opiera się stutonową łapą o framugę. Drugą napierdala w dzwonek. Nie znam gościa. Momentalnie zarzuca mnie słowami. Akcent warszawski /warsiaffski/, swojak. –  Witam, witam, dzień

Foto: Paweł Grott

Fioletowa serwetka. Część druga

Część druga. W poprzednim odcinku. Flashback: Statoil. Sprzątam. Wyrzucam. Zjebany. Zębaty kosz. Serwetka. Fioletowa. Kosz. Jednak nie kosz. Maciek zauważa. Czytam. Rubens. Czytam. Szóstka w lotto. Maciek woła. Całość tutaj: Fioletowa serwetka   _______________________________________ Podaję Maćkowi  kluczyki. Serwetkę chowam do kieszeni. Zadzwonię do tej Kasi później, w myślach ustalam plan, teraz

foto: Paweł Grott

Świat jest zły

  Koło drugiej w nocy podjeżdżam na Plac Zbawiciela. Jedno z paru miejsc w Warszawie, gdzie nawet na początku tygodnia, nocami jest ruch. Czekam na pasażera Leszka w płytkiej zatoczce, na rondzie, tam gdzie Charlotte i Plan B. Czekam dość długo, na pewno więcej niż UBERustalone 5 minut, po których mogę anulować kurs i obciążyć klienta dychą opłaty

Foto: Paweł Grott

Pod nocnym na Mirowie

Dzisiaj nie jeżdżę. Wolne wziąłem. Czytam Brandstaettera. Papierosa za papierosem palę, zaczytany. Co innego w robocie. W aucie nie palę, nigdy. Smród na maksa. W mieszkaniu, na odwrót, jaram. Okno otwarte, hulaj dusza, piekła nie ma. I tak rzadko bywam, w tym domu. Wpół książki szlugi się kończą. Życie. Niechętnie wstaję, ubieram na cebulkę, bo mróz zabija.

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Ptasie radio

W miasteczku Wilanów, tuż przed szóstą rano, wsiada zapatulona Majka. –  Przepraszam pana – mówi – muszę chwilę poćwiczyć. Szach, mat, leżę. Ciekawe co będzie ćwiczyć, bo  raczej nie taniec. Chyba, że nowoczesny, oni różne tam formy mają, nie wiem, nie znam się. Na tej tylnej kanapie meganki mega ciasno, do tego Majka

Foto: Paweł Grott

Ryszard i jego żona. Finał

Część druga. W poprzednim odcinku. Flashback: Wibracje. Autostrada. Demon prędkości. Niedobrze. Śmierć widzę. Zwalniam. Lepiej. Już nie widzę. Znów wibracje. Szukam. Galaxy. Żona. Nie moja. Ryszarda. Opierdol. Rozłączam. Całość tutaj: Ryszard i jego żona   _____________________________________ Zanim dojadę na Malborską, znaleziony Galaxy wibruje 8 razy. Na ekranie wciąż ‚Żona’. Niech poczeka chwilę,

Foto: Paweł Grott

Ryszard i jego żona

  Czuję wibracje. I to nie te pozytywne wyczuwam, raczej dość słabe, choć ewidentnie są. Gdzieś z tyłu auta wibruje, z prawej strony. Cholera, nie wróży dobrze, właśnie tnę obwodnicą w okolicach Janek, wracam z Mysiadła. Kierunek docelowy: szybka drzemka na rozłożonym fotelu. Na Białołęce. Stamtąd dobry kurs na Okęcie złapię, jakiś wizz-pasażer na pewno mnie

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Noe na 13. posterunku

Dochodzi trzecia nad ranem. Jestem na statoilu, przy Puławskiej, jak co noc. Na zewnątrz ulewa. Deszcz wściekle omiata miasto, liście topoli wchłaniają zacinające krople, stęsknione. Ludzie, trochę mniej stęsknieni, chowają się pod poliestrowe skrzydła parasoli, jakiś daszek, cokolwiek.  Istny Armageddon wokół. Zaraz wejdzie Noe, przez te przesuwne drzwi, minie wpół-śpiącego

Play
Play
Play
Arrow
Arrow
Slider