Archiwum kategorii: Noc

Foto: Paweł Grott

Zaspa

  Wbijam się przednimi kołami w zaspę. Nie, żeby celowo, zwyczajnie nie widziałem, że to zaspa. Biało z góry, biało z dołu, kurs polnymi drogami na dalekim Wawrze, ślizgam się jak kaczka krzyżówka na zamarzniętym stawie. Weź tu odróżnij zaspę, od drogi. Nie odróżniam, zawrotkę chcę zrobić pod jakąś budową, a tu nagle front auta miękko w dół, koła

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Alkopanny. Akt pierwszy

Alkopanny. Akt pierwszy. Godzina 23:35, ulica Kaspijska. Podjeżdżam pod blokowisko na Stegnach. Włączam awaryjne, czekam w wąskiej uliczce pomiędzy 10-piętrowcami, ja karzeł wśród Goliatów. Po chwili nadchodzą moje boginie. Dokładnie 3 boginie. Wszystkie trzy w miniówkach do pół-dupy, na nogach kabaretki, szpileczki minimum dziesiątka, obcisłe skórzane kurteczki, mocny makijaż. Wyglądają zajebiście, no królowe nocy. Takie do schrupania.

Foto: Paweł Grott

Tadek pilotuje boeinga

Znów pasażer-pilot nad ranem. Wychodzi z bloku na Kabatach. Full uniform, czapka z wieloma otokami, plus pętelka centralnie pod daszkiem na tych otokach, Ten sam szlaczek walnięty na rękawkach marynarki, razy dwa, bo i dwa rękawy. Czarna kabinówka na kółkach, całkiem jak ten ranek na Kabatach. Tym razem polski pilot, nie kanadyjski*, widzę po uniformie. Czyli jedziemy

Foto: Paweł Grott

Strach. Człowiek z mokradeł

Dogasające wakacje w pustej Warszawie.  Cienkie nitki babiego lata jak przedsmak nadchodzącego kokonu zimy snują się w powietrzu, oplatają kleiście. Dochodzi czwarta nad ranem, już blada łuna świtu znad Wawra wita kominy na Siekierkach tu, po lewej stronie Wisły, gdzie jestem. Wygląda to dosyć bajecznie. Jadę Wiertniczą, bardziej patrzę na te kominy,

autor: Paweł Grott

World Press Photo

Kupuję fajki na statoilu przy Puławskiej. Z reguły laki strajki biorę, wersja eko, za to te mocne, czerwone. Coś dla greenpeace, coś w płuco, jasna sprawa. Pani Jola z nocnej zmiany zaskakuje mnie pytaniem: – Ale konkretnie, które pan chce? – pyta. – No te, co zawsze – dziwię się. Od ponad pół

Foto: Paweł Grott

Zaganiacz Waldek

Upał faktycznie zelżał. Na termometrze w aucie minus 12. Do tego wiatr zacina niemiłosiernie, czuję jak jadę Prymasa Tysiąclecia w stronę Bemowa, gdy tylko kończą się ekrany. Mocnego strzała wtedy dostaję w lewą burtę, od wiatru, kierownica w dwie dłonie aż, inaczej przypierdolę w barierki. STekiem w kombi akurat jestem, dla wiatru sama radość. Bo duże

Foto: Paweł Grott

Fioletowa serwetka

6:45. Zegar w aucie wskazuje rano, choć ciemno wszędzie. Warszawa spieszy się do pracy. Ja wręcz przeciwnie, kończę, sprzątam renówkę na stacji. Zawsze jest z czego. Okruchy nocnych eskapad moich pasażerów znajduję na tylnej kanapie, na podłodze, pomiędzy fotelami, w schowkach drzwiowych, dosłownie wszędzie. You name it, you have it. Nawet na podsufitce, gumy,

Foto: Rafał Betlejewski

Letnie noce. Śpiewają zięby

W wakacje w tygodniu nocami Warszawa jest pusta. Nagrzany za dnia asfalt ulic z ulgą oddaje ciepło podmuchom lekkiego wiatru. Zieleń nocnych drzew przybiera fioletowy odcień. Liście na topolach, jak gładkie lustra odbijają neony stolicy. Do tego przed świtem obłędnie śpiewają zięby*. Takie:  ‚tiiididi-tiiididi-pik’ robią. Mega charakterystyczne, fajnie im to wychodzi. Kiedyś łapano

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Iza o boskich udach

Zlecenie Krakowskie Przedmieście. Weź tam kurwa dojedź. Strefa ograniczonego ruchu pojazdów. Taryfiarz nie jestem, auto dzisiaj bardziej sportowe niż hybrydowe, blachy inspektora weterynaryjnego też chwilowo nie posiadam /hybrydy mogą jeździć po krakowskim i nowym światem, a o blasze weta napiszę niebawem/. Już miałem anulować, gdy dzwoni telefon. Pasażerka Iza. – Pan Uber?

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Inspiracje. Ashley

Przy dworcu autobusowym czeka zziębnięta Ashley Brooks. Wygląda jak ludzik miszelina i to wcale nie kwestia tuszy. Bo gruba nie jest. To znaczy chyba nie jest, ciężko rozpoznać. Tak dokładnie opakowana w puchową kurtkę, puchowe spodnie* i rękawiczki, że nie wiadomo. Po rysach twarzy wnioskuję, że nie gruba, te są drobne. I bardzo zziębnięte. Zębami dzwoni jak na pasterkę. Pewnie zmarzła

Play
Play
Play
previous arrow
next arrow
Slider