Archiwa tagu: alkohol

foto: Paweł Grott

Okruchy nocy

Poniedziałkowy świt to taka dziwna pora, trochę eklektyczna. Wszystko się wtedy miesza. Weekend z tygodniem, dzień z nocą. Ci pędzący do pracy, w garniakach, z tymi co wracają z dwudniowych imprez. Wymiętolonymi w opór. Wśród tych ostatnich  jest i Łukasz. Słania się na nogach przy skrzyżowaniu Jerozolimskich z Emilii Plater, pod Marriottem. Macha do mnie, jakby co najmniej Andżelinę

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Adelix

  Ścisłe centrum, Świętokrzyska. Sobotnia noc, właściwie to już niedziela, jest nad ranem. Łapię kurs z Mazowieckiej, zamawia Adela. Skręcam w lewo, ładuję się w ciąg aut, czołgam powoli Mazowiecką w strone Sketcha, tam punkt odbioru. Wywalam niedopałek przez szybę, okien nie otwieram, nie ma po co. I tak nie wywietrzy się w tym korku. Taksówka-uber. Uber-uber-taksówka. Plus bramy

autor: Paweł Grott

Nasze małe Nanga Parbat

Jest mroźno dziś w nocy, nawet bardzo jak na tę marną tegoroczną zimę. Minus siedem, to już kosmos. A Michał, mój klient-bohater dziarsko, w samym tiszercie. Grunt, że w biało-czerwonym. Z zajebiaszczym za to orłem na piersi. Sam Bóg, honor i ojczyzna, wszystko razem. Health points razy trzy, może przeżyje na tym mrozie. A może i nie. Chyba jednak nie, raczej

foto: Paweł Grott

O smutnej niuni i wesołym Jonaszu

  Odwożę wytańczoną, mocno zgrzaną niunię w czarnych kabaretkach do domu, na zgniły Tarchomin. Zgarnąłęm ją z teatro cubano, wprost z roztańczonych objęć Enrique. A teraz zawożę w inne objęcia. Męża Henryka, akurat chrapiącego pod puchową pierzyną przy Strumykowej. Po dziesięciu+ browarach z kumplami. Pannie buzia się nie zamyka, opowiada po drodze, ze szczegółami. Jest cała taka lavidaloca*,

foto: Paweł Grott

Wigilijny śledzik – część 1.

  Krótko po drugiej w nocy, wpół-śpiący, łapię zlecenie na Ursynowie. Machinalnie potwierdzam przyjęcie w aplikacji, przecieram oczy, staram się sprawdzić adres. Niby powinno wyświetlić od razu, tym razem telefon coś długo mieli, przetwarza dane z dżipiesa. Za to imię klienta wyskakuje natychmiast: Kondzio. I już wiem, że będzie wesoło. Po chwili pojawia się też miejsce

foto: Paweł Grott / jf

Epic

  Jest wcześnie rano, gdy zgarniam Jacoba z okolic Parkingowej. Podjeżdżam, gość  już czeka wyraźnie kontemplując załamania krawężnika przy rogu Żurawiej. Słania się przy tym na miękkich kolanach, biedaczek, w sumie nie dziwi, kolejny orkan właśnie przetacza się znad zachodniej granicy. Orkan Seba, bądź Tadeusz tym razem, niedługo alfabetu nie starczy

foto: Paweł Grott / jw

Michał, masz talent

  W życiu już tak jest, że jest różnie. Ludzkie talenty bywają w różnych kierunkach. Niektórzy budują replikę Notre Dame z miliarda zapałek, inni – na przykład taka Hanka – pięknie śpiewają gospel. O Hance historia była jakiś czas temu, może pamiętacie. Gospel Cóż, było minęło. Wspomnienie Hanki, tak jak i lato, wtedy w rozkwicie, tak jak

foto: Paweł Grott

Ostatnia akcja

  Radek każe na siebie dość długo czekać. Stoję w miejscu wskazanym przez niego w aplikacji. Czyli na pustym parkingu pod Lidlem, na dalekich Bielanach, krótko przed jedenastą w nocy. Wycieraczki w insigni rozmazują krople deszczu, wiatr zacina wściekle. Ot, uroki października, piździelnika. Dochodzi czwarta minuta odkąd dojechałem pod tego Lidla, gość się ewidentnie spóźnia. ‚Smętne

foto: Paweł Grott / jf

Ej, Wiktor nie śpij

Przy pawilonach na Smolnej koło Nowego Światu ogarniam Wiktora. Jest z panną, nawet fajną. Przynajmniej z buzi, bo resztę trudno określić, taka pora roku że okutane toto, zapakowane w płaszczyki, szaliki i w czapkach. Do tego pod parasolem, właśnie zaczęło siąpić. Myk i parasol złożony, jak skrzydła czarnego kruka, zmokniętego październikową słotą. Wrzucony beztrosko na tylną

foto: Paweł Grott

Książę Janusz

  Mija pierwsza nad ranem, ruch w nocy dość spory, choć to dopiero czwartek. Jeżdżę, wożę rozwożę. Po Tarchominach, Kabatach, po różnych warszawskich opłotkach. W Józefowie ze dwa razy już byłem tego wieczora. I po Woli też ganiam, choć tam akurat nie lubię. Same odcięte drogi dojazdowe, zamknięta Górczewska, rozkopana Płocka. Zatem szukam skrótów, objazdów

Play
Play
Play
previous arrow
next arrow
Slider