Archiwa tagu: dziewczyna

foto: Paweł Grott

Aussie

  Dzisiaj piątek, więc robię wyjątek. Jeżdżę w dzień i w blasku słońca nad Warszawą, w korkach. Choć słabo mi to idzie, po prawdzie, ja, nocny król warszawskich szos jestem trochę zagubiony w tej widności dnia, w upale kamienic przy jerozolimskich. Nietoperz, batman, ten koń z pokładu ze szkolnej lektury, co w totalnej ciemności orze w czeluściach bezdennej kopalni,

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Magda. Finał

  Część druga. W poprzednim odcinku. Flashback: Weekend. Noc. Droga z Konstancina. Meteo-rozkminki. Cirrus na niebie, pogoda się zjebie. Zlecenie. Bielawa. Magda. Podjeżdżam. Są luksusy. I baldachimy. Wychodzi z willi. Z przyjaciółką. Plus dwa psy. Jeden leje na oponę. Nieważne. Jest mały. Magda wsiada. Halogen przy furtce. Mijamy. Magda mizia. Lubię. Magda

foto: Paweł Grott

Kwestia honoru. Akt pierwszy

  Wracam z dalekiego wypizdowa. Czyli z Wawra. Na wyłączonej nawigacji tnę do centrum pustymi wawerskimi ulicami. Mozaikowa, Sulęcińska, Tawułkowa. Egzotyczne nazwy migają wokół mnie, jak wspomnienia z egzotycznych wakacji. Byle do Przewodowej, tamtędy dotrę do Wału Miedzeszyńskiego. Nawigacja wyłączona, niepotrzebna. Mało jest takich miejsc w Warszawie, w których nie byłem przez ostatnie pięć tysięcy uber-kursów.

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Samowolka

  Duży ruch dzisiejszej nocy, mocno większy niż normalnie. W mieście wyroiło się, nic dziwnego. W końcu weekend, jest ciepło, są juwenalia i to w kilku warszawskich uczelniach, jednoczasowo. Właśnie skończył się duży koncert na Bemowie w ramach tych juwenaliów, krótko po północy. Zgarniam, rozwożę nawalonych studentów WAT-u, po kolejnych imprezach. Główny kierunek:

foto: Paweł Gortt / JF

Double story

Zatem jest tak. On pisze do niej, a ona do niego. On, Karol, w ich wynajętej kawalerce, w apartamentowcu na Kolejowej, ona, Karolina, w Hiltonie, przy Grzybowskiej, róg Wroniej. Też apartament, siódme piętro. Oddaleni o niecały kilometr, w prostej linii. Oba telefony na milczy, piszą do siebie, trochę ukradkiem. KAROLINA. Grzybowska 63 ‚Wrr-wrr’ wibracje, u Karoliny. Odstawia,

Foto: Paweł Grott

Fejl

Podjeżdżam na Podwale, uśpioną Starówkę. Jest późna noc, turystów dawno wywiało, w końcu zima. Luty w Warszawie niezbyt zachęca do nocnych eskapad, od baru do baru. Nawet w walentynki. Szczególnie, że większość tych barów już dawno nieczynna, po północy, mieszkańcy się burzą, to właściciele zamykają, w obawie przed wypowiedzeniem najmu. O romantycznym spacerze ulicami, zapomnij. Cisza nocna, sąsiada,

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Kusicielka

  Czekam na Kamilę na Gocławiu. Jest kilkanaście minut po drugiej w nocy, w środku tygodnia. Blokowisko uśpione, nieliczne żółte prostokąty okien, chaotycznie rozrzucone wśród dziesiątek czarnych, bez żadnej reguły.  W czteropiętrowcu przede mną, tam gdzie adres odbioru, tylko jedno okno żółte, na drugim piętrze. Odgłosy melanżu dobiegają mnie stamtąd, gdy wychodzę z meganki zapalić, w oczekiwaniu

Foto: Rafał Betlejewski

Pornotaxi. Diabełek z jarmarku

  Na Czackiego wsiada parka. Łysawy koleś po czterdziestce, to Krzysiek, widzę w aplikacji. Z nim dziewczyna, zdecydowanie młodsza. Przed Klubo nawalone autami, stanąłem ciut głębiej, w stronę Sofitela, na awaryjnych. Jakieś 50 metrów mają do mnie, więc patrzę, oceniam. Laskę oceniam, bo nie Krzyśka przecież. Nie, żeby jakaś piękność, miss Wenezueli, czy nawet Żyrardowa, z twarzy dość przeciętna.

Antylopy i gepard

  W nocy spadł świeży śnieg. Padało gdzieś tak do pierwszej, i to dość mocno.  Potem przestało, chwycił ostry mróz, wyszły gwiazdy. I łysy wyszedł, jak sierp na tureckiej fladze w moim ulubionym barze z kebabem na Woli. Nocna Warszawa posypana tym cukrem-kryształem, rozbłyszczona świątecznymi iluminacjami, wygląda nawet-nawet. W zasadzie, tylko taką ją widzę, moją

foto: Paweł Grott

Walędrynki

  Walentynkowa noc. Nadprogramowe UBERżniwa, bo we wtorek. Normalnie wtorkowa noc najsłabsza w całym tygodniu, a tu masz, taki prezent od kalendarza. I od Amerykanów, bo w naszej tradycji raczej noc Kupały, w czerwcu. Miasto pełne, mnożniki wysokie. Wszystkie kursy parzyste, samych lova-lova wożę. Wokół baloniki, serduszka, pluszowe misie, confetti zamiast śniegu.

Play
Play
Play
Arrow
Arrow
Slider