Archiwa tagu: Grott

foto: jf

Białe, biało-czarne i białe

  Krótko przed czwartą, taka Łorsoł four ejem. Żyć się chce mało, tym bardziej już jeździć. Chce się spać i to mocno, a może i coś chlapnąć przedtem, dla dobrych snów, latających sów. Tymczasem ulica Chłodna, the Cold Street, nierównym brukiem szarpie po wybojach. Trochę mnie to otrzeźwia, staram się jechać torami

foto: Paweł Grott

Król Artur ma dość

  Artur jest królem nocy. Księciem imprez, cesarzem balang, wypraw po złote runo, szaleństw po białe rano. A rano właśnie tuż, tuż. Dochodzi piąta, nad Wisłą już dnieje. Późno-sierpniowy wschód słońca rozświetla cały ten syf na bulwarach, te wszystkie butelki, rzygi i krew, ociepla świeżą jaskrawością pierwszych promieni, dopiero co uwolnionych

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Szósty żywioł

  W letnie, upalne noce Warszawa żyje rzeką. Tam wszystko może się zdarzyć. Tam płynie życie, z reguły leniwie. A czasem szarpie się, wiruje, lawiruje. W kamieniach złapane szuka swego ujścia. Człowiek to taki paproch, wplątany w szary, brudny nurt Wisły, myślę, jarając na kamieniu, po praskiej stronie. Listek, paproch w brudnej wodzie, częściej

Foto: Max Pavlenko/war-saw.pl

Karolina

  – Och, tak. Rżnij mnie mocniej i głębiej i… głębiej, oh taaak – krzyk Karoliny zastyga jej w ustach. Rozglądam się niezbyt pewnie wokół. Przedmieście Ząbek, jakiś kurwa las wokół, chyba cicho, coś tam łazi pomiędzy krzakami, może lisy. Ona oparta o maskę auriski, łokciami. Spódnica w dół

Foto: Rafał Betlejewski

Technique sexuelle

  Dziś coś na poważnie, śmichy-chcichy chwilowo w kieszeń, jeszcze będzie zabawnie, jeszcze nie ten czas. Poczekajcie. Jeżdżąc tu i ówdzie latem po nocnej Warszawie widzę tłum. Napalonych rozgrzanych młodych samic, z mokrymi majtkami przy udach, wokół krocza, miękkich jak chrapki źrebaka, tylko wilgotniejszych. I nawalonych samców, szukających marnej erekcji przez w luźnych majtkach nad krótkimi

foto: paweł grott

Szacun dla Daniela

  Daniel zamawia kurs z Postępu, z zakorkowanego serca Mordoru. Stoi z kumplem przy zdezelowanym przez koparki krawężniku. Obaj panowie chwieją się, są najebani moc. Jeszcze biorą po trzy szybkie buchy zanim wsiądą, potem niedopałki lądują na jezdni. Letnia burza zaraz je spłucze, już się chmury zbierają. Jest gorąco i parno, szron

foto: Paweł Grott

7:59

  Dobijam powoli do domu w ten środowy ranek. Słońce na niebie, korki już w mieście że pożal się, ostatnie godziny też były trudne. Nasze orły z czarnymi grały i przejebały parę godzin temu. A naród te smutki litrami browaru podlewał, zwłaszcza że noc krótka i ciepła, dziś nad Wisłą. Urąbany jestem jak Łysek po poczwórnej szychcie,

Wujek Janek – finał

  Część druga. W poprzednim odcinku. Flashback: Ranek, niedziela, myjka. Wołomin, to przede wszystkim. I dywaniki. Przy trzecim łapię zlecenie. Do Warszawy. Do miasta. Do życia. Podjeżdżam. Podchodzi panna. Trochę Naomi, trochę Kate. Ma długie nogi. I męża. Na którego właśnie czekamy. Całość tutaj: Wujek Janek – część pierwsza   __________________ Wychodzę z wozu, otwieram

foto: Paweł Grott

Wujek Janek – część pierwsza

  Jest dzień, jest niedziela, Wołomin ciężko wstaje, z trudem dycha. Z wolna podnosi się z kolan, ociera przekrwione oczy z przykrótkiego snu. Kolejny weekend minął, po sobotniej nocy trupów tu w Wołominie nikt nie liczy. Ci co przeżyli, ci zostali. A już zwłaszcza wiosną. Tak tu jest. Tymczasem klęczę na myjni, na Sikorskiego, generała Władysława,

foto: paweł grott

Żabka

  Wylaszczona i skąpo odziana Karin wsiada na Smolnej. Jest z nią typ, taki mocno przyklejaszczy, dżidżi amorozo, szarmancik, co sami wiecie. I w mankiet buchnie, koszyk róż na pierwszą randkę przyniesie. Bezdomnego psa pogłaszcze, żebrakowi rzuci pięć dych a i złamaną nóżkę gołąbka sklei skoczem, jak trzeba. Zaraz po wejściu koleś startuje w mizianko,

Play
Play
Play
previous arrow
next arrow
Slider