Archiwa tagu: panna

foto: Paweł Grott

O smutnej niuni i wesołym Jonaszu

  Odwożę wytańczoną, mocno zgrzaną niunię w czarnych kabaretkach do domu, na zgniły Tarchomin. Zgarnąłęm ją z teatro cubano, wprost z roztańczonych objęć Enrique. A teraz zawożę w inne objęcia. Męża Henryka, akurat chrapiącego pod puchową pierzyną przy Strumykowej. Po dziesięciu+ browarach z kumplami. Pannie buzia się nie zamyka, opowiada po drodze, ze szczegółami. Jest cała taka lavidaloca*,

foto: Paweł Grott

Przy Katowickiej

  Justynę gniecie dzika furia. Widzę to chwilę po tym, jak podjeżdżam w ciemną uliczkę na Saskiej Kępie. Katowicka. Filigranowa panna gdzież a gdzież by, stoi na chodniku, a raczej miota się, skacze, wrzeszcząc coś w kierunku kolesia, co obok. Stara się go kopnąć przy tym, albo przynajmniej ugryźć. Sam nie wiem, co się stara.

foto: Paweł Grott / jf

Ej, Wiktor nie śpij

Przy pawilonach na Smolnej koło Nowego Światu ogarniam Wiktora. Jest z panną, nawet fajną. Przynajmniej z buzi, bo resztę trudno określić, taka pora roku że okutane toto, zapakowane w płaszczyki, szaliki i w czapkach. Do tego pod parasolem, właśnie zaczęło siąpić. Myk i parasol złożony, jak skrzydła czarnego kruka, zmokniętego październikową słotą. Wrzucony beztrosko na tylną

Foto: Rafał Betlejewski

Gospel

  Tam gdzie mieszkam, na Mirowie, tuż obok mojego bloku stoi sobie kościół. Nic szczególnego z wyglądu, dość zwyczajny kremowy, trzypiętrowy budynek na planie prostokątu, o lekko zaokrąglonych rogach, na czerwonej, ceglanej podmurówce. Węższa podstawa tego prostokąta zamyka trójkąt zbiegających się w tym miejscu ulic, Pańskiej, Twardej i Siennej. Nie jest to zwykły kościół, w moim

foto: Paweł Grott / jf

Zero spinki

  Pod Rotundą, której aktualnie nie ma, bo przebudowują, zgarniam Leona, który aktualnie jest. I to z panną jest. Co prawda dziewczę mocno słania się na nogach, za to Leon dzielnie podtrzymuje, wpół. A raczej w trzy-czwarte podtrzymuje, może w dwie-trzecie, z tego co widzę, jak nadchodzą. Bo jak to nazwać arytmetycznie, skoro lewa dłoń Leona na cyckach dziewczęcia, a prawa na jej

foto: Paweł Grott / jf

Martyna i łzy

  Jednym z podstawowych elementów wyposażenia auta w nocnych kursach są chusteczki. Co prawda, nie są tak ważne, jak telefon z aplikacją, ładowarka, wysokiej jakości kabel ładujący, trzymadełko na telefon i płyta z dobrą, czarną muzą – to przedmioty absolutnie niezbędne – za to na pewno ważniejsze niż zapas płynu do spryskiwacza w bagażniku, butelka mineralnej czy żarówka H7. Zawsze

Play
Play
Play
previous arrow
next arrow
Slider